Responsive image Responsive image
historia firmy

Blog Byłem programistą, teraz jestem CEO - pilot

Byłem programistą, teraz jestem CEO - pilot

Michał Ręczkowicz – Z cyklu „Byłem programistą, teraz jestem CEO”

Słowem wstępu

Czas mija, człowiek nabiera coraz więcej doświadczenia, aż któregoś dnia dochodzi do wniosku, że chętnie podzieli się nim w formie wpisów na Blogu.

Zapraszam Cię do zapoznania się z moją historią, którą postanowiłem przedstawić w cyklu pod tytułem: „Byłem programistą, teraz jestem CEO”.

Jak to się stało? Czy każdy tak może? Czy jest to „coś”, co warto przeżyć?

Szanuję zarówno Twój, jak i swój czas, więc będę pisać krótko i na temat. Jeśli czujesz, że ta wiedza może Ci się przydać, to zachęcam do śledzenia wszystkich wpisów!

 

CHAPTER 1: Mój pierwszy biznes

Z tego wpisu dowiesz się:

- jak zaczęła się moja przygoda;

- dlaczego warto wyjechać do obcego kraju;

- jak można otworzyć firmę ot tak;

Od tego się zaczęło…

Gdy kończyłem liceum, zapytałem swojego ojca, czy pomoże mi sfinansować studia informatyczne. W skrócie, usłyszałem magiczne NIE. Powiedział mi, że powinienem sam na nie zarobić. A jeśli będę miał problem ze znalezieniem pracy to „trudno”, bo mogłem go posłuchać i robić szkołę, która dałaby mi od razu zawód. Pokłóciłem się z ojcem. Nie chciałem odpuścić studiów IT i zacząłem rozważać wszelkie opcje. Po kilku chwilach namysłu postanowiłem, że wyjadę za granicę i zapracuje na swoje marzenie. Praktycznie zaraz po liceum wyprowadziłem się z domu i wyjechałem do Austrii.

Cieszę się, że nie otrzymywałem „kieszonkowych” od rodziców. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że wyszło mi to na dobre. Bardzo dużo mnie to nauczyło i bardzo szybko wprowadziło w dorosłe życie. Nie było też tak, że nie miałem żadnego oparcia w rodzinie. W okresie studiów otrzymałem niesamowite wsparcie od moich dziadków i mamy, która mieszkała od lat za granicą. Do dziś jestem im za to niezmiernie wdzięczny.

Pierwsza praca

Zagranicą (jak to bywa zagranicą) zaczynałem od pracy na budowie. Nie było to łatwe, choć miałem jakieś podstawowe doświadczenie z racji tego, że mój ojciec jest „budowlańcem” z krwi i kości. Ostatecznie, pracowałem w Austrii, konkretnie w Wiedniu, równocześnie studiując zaocznie IT w Polsce (będąc co drugi tydzień na zjeździe).

Ale po kolei. Na studia nie zawędrowałem zaraz po liceum, najpierw zapisałem się do Niepublicznej Szkoły Biznesu, gdzie uczyłem się podstaw przedsiębiorczości, ale też fachu informatyka. To było  dwuletnie studium policealne (również zaoczne). Nie uważam tego czasu za stracony. Wiedza, którą nabyłem w tej szkole, pomogła mi otworzyć swój pierwszy biznes, właśnie w Austrii…

Pierwsza firma IT

Od dziecka byłem informatycznym samoukiem. W dodatku studium policealne utwierdziło mnie w tym, że faktycznie mam sporą wiedzę i umiejętności programistyczne. Również radzenie sobie w obcym kraju dodało mi dużo odwagi i pewności siebie. Nie chciałem dłużej czekać: otworzyłam jednoosobową działalność, właśnie o profilu IT.

Jak to wyglądało w praktyce: z budowy wracałem do domu, ogarniałem się i jechałem do klienta, by  na przykład prowadzić szkolenia z podstaw obsługi komputera. Czasami robiłem szkolenia dla całych firm. Przy okazji dostawałem zlecenia na wykonanie materiałów promocyjnych i stron internetowych. Po pewnym czasie okazało się że moja „mała firma” pozwala mi zarobić nawet więcej, niż stała praca - mimo premii i podwyżek, które dostawałem na budowie. Za co te bonusy? Za to, że rozwijałem swoje kompetencje. Na przykład, szybko nauczyłem się czytać plany budowy, bo na zajęciach w szkole biznesu w programie CAD tworzyliśmy takie plany. Zamiast jednak rozwijać karierę z inżynierki budowalnej, wolałem skupić się na swoim własnym biznesie.

W pewnym momencie miałem więcej zleceń, niż mogłem sam obsłużyć. W tym samym czasie zacząłem studia. Na zjazdach poznawałem ciekawych ludzi, którzy szukali pracy dorywczej, więc zlecałem im jakieś projekty z zagranicy. Płaciłem tyle, ile chcieli. Aby mi się to opłacało, często ustalałem z klientem cenę 1:1 - prosty przelicznik bez kombinacji: kolega chce tysiąc złotych, ja biorę tysiąc euro i podejmuję to ryzyko.

Świat stoi otworem

Takie były moje programistyczno-biznesowe początki i trwało to lekko ponad cztery lata. Zarabiałem dobrze, wydawałem też sporo. Żyłem pełnią życia: podróżowałem i bawiłem się jak przystało na młodego człowieka. Przez tych kilka lat nauczyłem się więcej, niż mogłem się tego spodziewać. Przede wszystkim, ze skromnego chłopaka, który nie wierzył w siebie, wyrosłem na odważnego, pełnego ambicji człowieka. Przerobiłem wiele tematów, o których wcześniej nawet nie śniłem, poznałem też wielu prezesów dużych firm, którzy opowiedzieli mi o swoich doświadczeniach. Czułem się jak ryba w wodzie, świat stał przede mną otworem!

Tak, jak teraz przed Tobą. Uwierz w to!

 

W kolejnym wpisie dowiesz się:

- jak wykorzystać doświadczenie, zdobyte za granicą;

- co dają praktyki w Microsoft;

 

Przez najbliższy czas mam zamiar napisać na wiele tematów. Niektóre wpisy będą podzielone na mniejsze, aby lepiej się czytało. Poniżej plan całego cyklu (kolejność przypadkowa):

- Pilot - zapoznanie (Tu jesteśmy, podzielony na kilka części)

- Jak opanować sztukę wygrywania i przegrywania konkursów

- Pierwszy milion

- Jak ogarnąć Hackathon/Konferencje na najwyższym poziomie

- Kiedy zwalniać pracownika, ale również na co zwrócić uwagę.

- Rozmowa rekrutacyjna – na co zwracać uwagę

- Pierwsze miesiące startupu – pozyskanie funduszy

- Pracownicy siłą firmy

- CEO a odpowiedzialność

- Media w Twoim biznesie

- Co motywuje a co demotywuje pracowników

- Dojrzała firma

- Proces powstawania produktu

- Kilka słów o prezentacji

- Gdy przyjaciel staje się wrogiem

- Klienci, których nie chcesz

- Jak powstaje gra

- Produkt doskonały (mobile, web i plejada gwiazd)

- Zarządzanie kryzysowe – trudne decyzje

- Strategia, misja i wizja

- Biznes Plan

- Inwestorzy doskonali

- Plan B

- Wskazówki prawne i ekonomiczne

- Szkolenia i optymalizacja czasu pracy

- Projekty SaaS

- W poszukiwaniu inspiracji

- Zdrowy tryb życia a ciężka praca

- Wydzielanie zorganizowanej części przedsiębiorstwa (działu)

- Przenoszenie aplikacji/gry od wydawcy do wydawcy

- Przekształcenie spółki z o.o. w S.A.

- Wejście na giełdę, praktyczne porady

- Biznes zagranicą

- Handlowcy się psują

- Skuteczna sprzedaż, garść porad

- Książki które polecam, ludzie którzy inspirują…

 

Tekst: Michał Ręczkowicz

 

01.03.2017

<< powrót

Podziel się wpisem:

bg

Zainteresowany?

Napisz do nas [email protected]